| |

Strona główna
| Kto, ile, kiedy... |
W obecnej chwili mamy 14 osób on-line, w tym 0 użytkowników!
Konto u nas posiada już 28929 osób, a ostatnio dołączył niejaki endriu519! Ostatni głos oddano dzisiaj o 18:46. Ostatni komentarz napisano 2021-07-01. | |
| Piła łańcuchowa zakończyła graniczny spór - 21.06.2006 r. |
Za pomocą piły łańcuchowej pewien austriacki przedsiębiorca zakończył dziwaczny spór graniczny z czeskimi władzami - informują czeskie media.
Kłopoty zaczęły się w 2004 r. Austriak przeprowadził wtedy remont swego hotelu w przygranicznej miejscowości Schoenegg i okazało się, że nowy dach budynku zachodzi o całe 30 centymetrów na terytorium Czech.
Po dwóch latach bezowocnych prób znalezienia jakiegoś rozsądnego rozwiązania Austriak dał za wygraną i we wtorek wieczorem po prostu przyciął dach piłą na długości 12 metrów, oddając Czechom należne im centymetry. Spektakl ten z zainteresowaniem obserwowali hotelowi goście i dziennikarze. ... czytaj więcej >> |
 |
| Kosmiczny prezencik - 19.06.2006 r. |
W Łomży rakieta spadła z nieba na samochód. Policjanci szukają tego, kto ją wystrzelił. A część mieszkańców już podejrzewa kosmitów.

W sobotę kilka minut po godz. 9 rozległ się głośny świst. Po kilku sekundach mieszkańcy Łomży usłyszeli uderzenie. Coś spadło na białego nissana primerę zaparkowanego na jednym z osiedli. Siła uderzenia była tak duża, że to "coś" przebiło przednią szybę samochodu, deskę rozdzielczą, a nawet wpadło do silnika auta.
Mieszkańcy od razu zaczęli spekulować, co to może być i skąd się wzięło. - To leciało tak szybko, że musiało spaść z bardzo wysoka. To pewnie coś z innej planety - mówi z powagą pan Jan, jeden ze świadków zdarzenia. Łomżyńscy policjanci takiej historii nie dawali wiary. Oglądając trafiony samochód, mówili, że to "coś" spadło z przelatującego samolotu. Wątpliwości rozwiali dopiero przybyli na miejsce saperzy z jednostki wojskowej w Orzyszu: - To rakieta, i to radziecka, z połowy XX wieku - zawyrokowali.
... czytaj więcej >> |
 |
| Zakochany paw - 18.06.2006 r. |
Od trzech lat jest beznadziejnie zakochany, codziennie chodzi na stację benzynową i zaleca się do... dystrybutora. To tragiczna historia miłosnych rozterek pewnego pawia z Wielkiej Brytanii.
8-letni ptak przyciągany jest przez wydawane przez dystrybutor dźwięki, podobne do odgłosów samic pawia w czasie godów. Mr. P - bo tak nazywa się paw - jest jednym z trzech ptaków, które wykluły się z jaj w sztucznych warunkach. Pozostałe dwa pawie też mają problemy ze związkami. Jeden zakochał się w domowym kocie, drugi - w ogrodowej lampie. |
 |
| Skutki oglądania meczów - 16.06.2006 r. |
Futbol wywołuje wśród fanów skrajne emocje, a do czego są zdolni zwolennicy (a także przeciwnicy) piłki kopanej, pokazały już trwające niespełna tydzień mistrzostwa.
Rommel wciąż żywy...
Maskotka piłkarskiej reprezentacji Japonii jest urocza, ale jej imię już nie jest tak czarujące, bowiem 10-letni jamnik nazywa się... Rommel, jak marszałek polny Trzeciej Rzeszy Erwin Rommel. - Rommel starzeje się, ale wciąż jest w dobrej formie. Jego głównym zadaniem jest współpraca z kibicami - mówi o jamniku- maskotce dyrektor reklamy ekipy Japonii, Hideto Teshima. ... czytaj więcej >> |
 |
| Niemoralna babcia - 14.06.2006 r. |
Pracownicy socjalni w niemieckim mieście Hildesheim odebrali telefon od matki zatroskanej "niemoralnym prowadzeniem się córki". Zaniemówili z wrażenia, kiedy dowiedzieli się, ile obie mają lat - podaje serwis Ananova.
Do wydziału zajmującego się problemami nieletnich zatelefonowała 92-letnia kobieta po tym, jak odkryła, ze jej 68-letnia córka spotyka się z mężczyzną.
Starsza pani uważa, że to dowód na niemoralne zachowanie i domagała się, by pracownicy socjalni koniecznie się tym zajęli.
Ci jednak powiedzieli matce, że nie mogą jej pomóc, ponieważ jej "dziecko" o 50 lat przekracza limit wieku, do jakiego interweniują w kryzysowych sytuacjach i sugerowali, by lepiej nie wtrącała się więcej w sprawy córki.
|
 |
| Kilka ciekawych faktów z MŚ - 13.06.2006 r. |
Z okazji trwających właśnie Mistrzostw Świata w piłce nożnej przedstawiamy zestaw ciekawostek związanych z tą imprezą

Najszybciej strzeloną bramką na mistrzostwach świata byl gol strzelony przez reprezentanta Turcji Hakana Sukura . W meczu z Koreą Południową w 2002 roku, Sukur trafił do siatki już w 11 sekundzie meczu.
Najpóźniej strzelonym golem jest bramka Anglika Davida Platta. W 1990 roku w drugiej rundzie rozgrywek w meczu z Belgią przy stanie 0:0, Platt strzelił bramkę dającą awans Anglikom w 119 minucie.
Najszybciej strzelonym hat-trickiem popisał się Węgier Laszlo Kiss, który w meczu z Salwadorem w 1982 roku strzelał bramki w 70, 74, 77 minucie. Kiss jest również jedynym zawodnikiem, który wszedł na zmianę i strzelił hat-trick.
Najstarszym zawodnikiem, który strzelił bramkę na MŚ jest reprezentant Kamerunu Roger Milla. Kiedy miał 42 lata i 39 dni strzelił bramkę w meczu z Rosją w 1994 roku. ... czytaj więcej >> |
 |
| Bin Laden handluje - 13.06.2006 r. |
Podczas gdy CIA bezskutecznie stara się trafić na ślad Osamy bin Ladena, w miasteczku Maliya Myana w stanie Gudżarat w północno-zachodnich Indiach nikt się nie dziwi, gdy ktoś prosi o wskazanie drogi do domu "szefa Al-Kaidy".

Jednak Osama z Gudżaratu nie należy do żadnego ugrupowania terrorystycznego, a zamiast bronią handluje na co dzień chlebem i masłem.
Jego prawdziwe nazwisko brzmi Hanif Mohammed Sandwhani; jest właścicielem sklepiku spożywczego. Interesy szły nie za bardzo, więc sklepikarz postanowił wykorzystać swe niezwykle wprost podobieństwo do saudyjskiego terrorysty i zmienił nazwisko na Osama bin Laden. Odtąd jego sklepik jest stale pełen klientów, ponieważ przyjeżdżają tu ludzie zwabieni ciekawością nawet z odległych miejscowości.
Jak napisał czwartkowy włoski dziennik "Corriere della Sera", nazwisko bin Laden i podobieństwo do największego terrorysty świata łączy się jednak dla poczciwego sklepikarza z pewnymi kłopotami: policja co jakiś czas wzywa go, by sprawdzić, czy prawdziwy Osama bin Laden nie skorzystał z sytuacji i nie wpadł na pomysł, aby ukryć się, udając sklepikarza Mohammeda Sandwhaniego w miejscowości Maliya Myana. |
 |
| Popędził mu kota - 12.06.2006 r. |
Czarny niedźwiedź, który zawędrował do ogrodu w miejscowości West Milford w amerykańskim stanie New Jersey, nie spodziewał się, że trafi tu na godnego przeciwnika, zdecydowanie broniącego swego terytorium - biało-rudego kocura Jacka.
Jack rozprawił się z nieproszonym gościem, który przerażony szukał ucieczki przed rozjuszonym kotem wspinając się z drzewa na drzewo.
Właściciele Jacka zostali zaalarmowani przez sąsiadów, którzy ze zdumieniem obserwowali przerażonego misia, kryjącego się na drzewie przed czekającym na dole prychającym kocurem. Próba opuszczenia schronienia spowodowała nową szarżę kota, który wpędził niedźwiedzia na kolejne drzewo. Miś miał szansę uciec dopiero wówczas, gdy Jack został zabrany do domu.
Ważący siedem kilogramów kot znany był z tego, że broni swego terenu, nie pozwalając innym zwierzętom na naruszenie jego dziedziny. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się jednak by z taką determinacją zaatakował o wiele większe od siebie zwierzę. |
 |
| Święte surfowanie - 09.06.2006 r. |
Coraz więcej internautów przed zalogowaniem się do sieci odmawia specjalną modlitwę
- Codziennie przed zalogowaniem się naszą modlitwę odmawia ponad 10 mln internautów - ogłosił właśnie amerykański portal dla katolików www.catholic.org. To na nim kilka lat temu pojawiła się po raz pierwszy treść "Modlitwy przed wejściem do internetu i na forum dyskusyjne", która ma sprawić, by "podczas wędrówek w internecie, ich [internautów] ręce i oczy były kierowane tylko na to, co podoba się Bogu".
- Jeszcze rok temu nikt jej nie ściągnął, ale wszystko zmieniło się po śmierci Jana Pawła II. Od tego czasu każdego miesiąca notujemy kilkaset tysięcy ściągnięć i wciąż jest ich więcej - mówi ojciec John Zuhlsdorf z USA, twórca modlitwy. Napisał ją w 1999 r. zaraz po tym, gdy św. Izydor został okrzyknięty patronem stron WWW. ... czytaj więcej >> |
 |
| Piłka toaletowa - 07.06.2006 r. |
Atmosferę zbliżającego się mundialu można poczuć, korzystając z ustępu na stacji benzynowej. Na czas mistrzostw pisuary zamieniono tam na małe boiska piłkarskie.
Warszawę ogarnia przedmundialowe szaleństwo. W sklepach zaroiło się od flag, koszulek i czapek w barwach narodowych. Można też kupić słoik kremu czekoladowego albo kaktus w doniczce w kształcie piłki. Najdalej poszła stacja benzynowa Jet, która o mundialu przypomina nawet w toalecie. Klient może tu osobiście "strzelić gola" w w.c. W każdym pisuarze umieszczono bowiem plastikową miniaturkę piłkarskiego boiska z bramką. Między słupkami na sznureczku przymocowana jest piłka na tyle lekka, by można nią było łatwo manewrować i "strzelać". Właściciel siedmiu warszawskich stacji Jet, firma ConocoPhillips, postanowił w ten sposób uczcić najważniejszą imprezę piłkarską. Pomysł budzi zdziwienie, ale też mnóstwo śmiechu.
... czytaj więcej >> |
 |
| Wybuchowe pyry - 06.06.2006 r. |
W fabryce frytek w Wielkiej Brytanii dwukrotnie ewakuowano załogę, ponieważ wśród ziemniaków znaleziono... granaty. Ziemniaki pochodziły z importu z Francji i Belgii, z pól, na których podczas obu wojen światowych toczyły się walki.
W piątek w zakładach w Scarborough, należących do kanadyjskiej firmy McCain Foods, największego światowego producenta mrożonych frytek, robotnik dostrzegł wśród przygotowywanych do krojenia kartofli czubek pocisku. Wezwana na miejsce policja i saperzy nakazali ludziom opuszczenie pomieszczeń - podał rzecznik firmy. Okazało się jednak, że był to tylko fragment łuski. W sobotę wśród kartofli zauważono granat ręczny i ponownie ewakuowano fabrykę. Tym razem przyjechali wojskowi saperzy i odpalili granat na pobliskim polu - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka policji. Zakłady w Scarborough przerabiają 1400 ton ziemniaków tygodniowo. Ale granaty wśród kartofli zdarzają się częściej - w zakładach tej samej firmy w Whittlesey w pobliżu Peterborough we wschodniej Anglii w tym roku kilkakrotnie ewakuowano pracowników po znalezieniu w dostawach ziemniaków pocisków artyleryjskich z II wojny światowej. |
 |
| Odyseja lotnicza - 05.06.2006 r. |
Brytyjski nauczyciel Andrew Parson zapłacił 44,90 euro za bilet lotniczy z francuskiego Angers do Manchesteru. Lot miał trwać 80 minut, ale ostatecznie Brytyjczyk był w podróży przez ponad 30 godzin.

Parson ostatecznie dostał się do Manchesteru, ale podróżował dwoma samolotami, dwoma autobusami i taksówką, a w sumie odwiedził aż pięć lotnisk. W przeddzień lotu irlandzkie linie Aer Arann powiadomiły Parsona telefonicznie, że start nastąpi nie z Angers, lecz z Nantes, co dla pasażera oznaczało dodatkowe półtorej godziny jazdy samochodem. Z Nantes samolot odleciał jednak nie do Manchesteru, lecz do miasta Cork w Irlandii, i to z pięciogodzinnym opóźnieniem. Tam Parson musiał spędzić noc w hotelu. Następnego dnia była jeszcze awaria samolotu, w związku z czym nauczyciel musiał pojechać do Dublina, by wreszcie, po 30 godzinach i 30 minutach, szczęśliwie wylądować w Manchesterze. Linie lotnicze Aer Arann bardzo przeprosiły pasażera; nie wiadomo, czy zaoferowano mu jakąś rekompensatę. |
 |
| Rozpacz kibica - 01.06.2006 r. |
- To była chwila, impuls! - opowiada "Faktowi" mieszkaniec Olsztyna, pan Radek, który z rozpaczy rzucił się z drugiego piętra zaraz po tym, jak polski bramkarz przepuścił gola strzelonego przez kolumbijskiego golkipera.

- Co ten Janas nam, Polakom, zrobił, wybierając taką reprezentację - załamuje ręce obolały mężczyzna. Leży teraz w szpitalu ze złamanym kręgosłupem. Ale wyjdzie z tego. - Nie ma paraliżu - uspokajają medycy.
- Kupiliśmy piwo i zasiedliśmy przed telewizorem. Liczyłem, że ten mecz przekona mnie do wyboru Janasa. Ale stało się inaczej... Może gdyby Jurek Dudek stał w bramce nie doszłoby do tej tragedii. No i ja bym nie wyskoczył z okna - powiedział pan Radek. |
 |
| Kaczyńscy dla opornych - 31.05.2006 r. |
Minęło już prawie pół roku od zaprzysiężenia na prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, ale ludzie wciąż mają kłopot, żeby odróżnić go od brata. Dla wszystkich, którzy nigdy nie są pewni kogo widzą na ekranie TV - nasz poradnik

Lech Kaczyński - prezydent RP:
1. Jeśli włączasz TV i zamiast planowanego na tę godzinę filmu widzisz jednego z braci przemawiającego do Ciebie - jest to z pewnością Lech. Sto procent pewności możesz mieć wtedy, gdy zauważysz następujące szczegóły: biało-czerwona flaga w tle - za przemawiającym; ręce przemawiającego złożone równo na blacie biurka (prawdopodobnie mahoniowego); wrażenie, że przemawiający czyta z kartki.
... czytaj więcej >> |
 |
| Sir Jackson - 30.05.2006 r. |
Prawdopodobnie w Irlandii lub Szkocji piosenkarz Michael Jackson wybuduje nowe ranczo, będące repliką jego słynnej posiadłości Neverland w Kalifornii.

Według gazety "Daily Mirror", Jackson, który właśnie odwiedził Wielką Brytanię, zamierza także kupić mieszkanie w Londynie lub jego okolicach.
W rozmowie z dziennikiem Jackson miał powiedzieć, że do Londynu przyjechał w interesach. "Bardzo mi się tu podoba. Zawsze kochałem moich brytyjskich fanów" - dodał artysta.
... czytaj więcej >> |
 |
|
|