Atmosferę zbliżającego się mundialu można poczuć, korzystając z ustępu na stacji benzynowej. Na czas mistrzostw pisuary zamieniono tam na małe boiska piłkarskie.
Warszawę ogarnia przedmundialowe szaleństwo. W sklepach zaroiło się od flag, koszulek i czapek w barwach narodowych. Można też kupić słoik kremu czekoladowego albo kaktus w doniczce w kształcie piłki. Najdalej poszła stacja benzynowa Jet, która o mundialu przypomina nawet w toalecie. Klient może tu osobiście "strzelić gola" w w.c. W każdym pisuarze umieszczono bowiem plastikową miniaturkę piłkarskiego boiska z bramką. Między słupkami na sznureczku przymocowana jest piłka na tyle lekka, by można nią było łatwo manewrować i "strzelać". Właściciel siedmiu warszawskich stacji Jet, firma ConocoPhillips, postanowił w ten sposób uczcić najważniejszą imprezę piłkarską. Pomysł budzi zdziwienie, ale też mnóstwo śmiechu.
- Jeszcze nie słyszałem zza drzwi okrzyku "Goooool!". Klienci wychodzą z toalety trochę zdezorientowani. Uśmiechają się, czasem trochę wstydliwie - mówi Włodzimierz Rumiński, zastępca kierownika na stacji Jet przy ul. Modlińskiej 339. Sam nie próbował strzelać.
Pracownica Jeta na stacji przy ul. Kasprowicza udaje, że nie widzi osłupienia na twarzach klientów.
26-letni Marek, właściciel starego golfa, jest zachwycony: - Jadę zatankować paliwo. Wchodzę. I nie mogę uwierzyć - piłkarska murawa! Teraz na pewno nie zapomnę obstawić wyników pierwszych meczów.
55-letni pan Jacek, prezes prywatnej firmy elektronicznej, do pomysłu podchodzi jednak bez entuzjazmu: - Widziałem już coś podobnego na Zachodzie.
|