W obecnej chwili mamy 8 osób on-line, w tym 0 użytkowników!
Konto u nas posiada już 28929 osób, a ostatnio dołączył niejaki endriu519! Ostatni głos oddano dzisiaj o 08:00. Ostatni komentarz napisano 2021-07-01.
18-latka chce sprzedać swoje dziewictwo - 03.07.2007 r.
Brytyjka Carys Copestake wystawiła na aukcję swoje dziewictwo. 18-latka chce w ten sposób zarobić na opłacenie studiów. Ta niemoralna transakcja ma się zakończyć za kilka dni.
Zgrabna, ładna, o zielonych oczach - tak reklamuje się 18-letnia Brytyjka, która za 10 tysięcy funtów chce "sprzedać" swoje dziewictwo. Ogłoszenie dziewczyna zamieściła na popularnej stronie, gdzie swoje usługi oferują brytyjskie prostytutki.
Carys mieszka z rodzicami pod Manchesterem, ma część pieniędzy na studia, ale do szczęścia brakuje jej właśnie takiej kwoty. "Odkąd pamiętam, chciałam, żeby ten pierwszy raz był szczególny i z wyjątkowym dla mnie mężczyzną" - mówi Carys. ... czytaj więcej >>
Pogotowie ratunkowe na dwóch kółkach - 30.06.2007 r.
Karetka pogotowia nie zawsze przebije się przez korki. W Gdańsku i Krakowie ratownicy znaleźli na to sposób. Aby dotrzeć szybko do potrzebujących pomocy, jadą motocyklem - w Gdańsku na harleyu-davidsonie, a w Krakowie na BMW.
Na śląsku do potrzebujących mogłaby jeździć honda, ale na razie nie zgadza się na to Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe.
Co ciekawe ratować życie na motorze chce prywatna spółka i to za darmo. "Przełamuję stereotypy" - mówi Dariusz Stach z katowickiej spółki Pogotowie Ratunkowe.
"Chcemy za darmo służyć społeczeństwu. Od WPR potrzebujemy jedynie zgłoszeń. Ale, mimo że nie usłyszeliśmy argumentów przeciw, to nie nawiązaliśmy współpracy" - dodaje Stach.
Myli się ten, kto sądzi, że szefowi WPR nie podoba się ten pomysł. "To fajna inicjatywa" - mówi Artur Borowicz, szef WPR w Katowicach. "Jednak musimy sprawdzić na jakich zasadach możemy współpracować z prywatną firmą" - dodaje. A to potrwa co najmniej do połowy lipca.
Czy mogłyby panie zdjąć majteczki? - 28.06.2007 r.
Dwie kobiety wykonywały w programie TVP Kultura wszelkie polecenia telewidzów - głównie mężczyzn, którzy postanowili, we właściwy swej naturze sposób, skorzystać z okazji. To wszystko nazwano "performance" i sfinansowano z abonamentu RTV telewizji publicznej.
Uczestniczki "performance" w TVP Kultura na polecenie widza zdjęły bieliznę. Nagranie programu niespełna rok temu pojawiło się w Internecie (zobacz na YouTube). Można na nim zobaczyć, jak członkinie artystycznej "Grupy Sędzia Główny" (Karolina Wiktor i Aleksandra Kubiak) na prośbę jednego z telewidzów ściągają pończochy i sukienki. Najbardziej pikantny fragment, w którym kobiety wykonują polecenie pokazania piersi i "ściągnięcia majteczek" - kilka dni temu jeszcze powszechnie dostępny - został już usunięty z większości serwisów wideo. W momencie pisania tego tekstu jest on jeszcze dostępny TUTAJ
... czytaj więcej >>
Zasiłek za uzależnienie od heavy metalu - 27.06.2007 r.
Za co w Szwecji można dostać zasiłek? Na przykład za uzależnienie od heavy metalu. Sąd uznał, że 42-letniemu Szwedowi jego uwielbienie do ciężkiej muzyki przeszkadza w pracy. I przyznał mu cotygodniową zapomogę.
Długowłosy, wytatuowany na całym ciele i obwieszony biżuterią z trupimi czaszkami. Tak wygląda 42-letni Tullgren. Metalem zaraził się ponad 25 lat temu, kiedy pożyczył od brata płytę Black Sabbath. Od tego czasu choroba osiągnęła bardzo zaawansowane stadium.
Takie absurdalne wyroki są możliwe tylko w Szwecji - pisze "Gazeta Wyborcza". To właśnie szwedzki sąd uznał, że Tullgren jest "chory na metal". A skoro ta choroba przeszkadza mu w pracy, to należy mu się zasiłek. Tullgren dostaje teraz tygodniowo równowartość 365 zł.
Jak muzyczna pasja utrudniała pracę? Co roku fan spędza 200 wieczorów na metalowych koncertach. Przez ciągłe wyprawy miał częste nieobecności. Prześladowano go także za wygląd i ubiór. A poza tym ciągle musiał słuchać heavy metalu i to bardzo głośno. ... czytaj więcej >>
Absurdy IV Rzeczypospolitej: Bolek i Lolek na celowniku - 26.06.2007 r.
"Bolek i Lolek. Prawi i Sprawiedliwi" to tytuł najnowszej książeczki o przygodach chłopców, których stworzył Władysław Nehrebecki - pisze DZIENNIK. Bajka wygląda jak partyjna reklamówka. Rzecznik PiS Adam Bielan zarzeka się jednak, że PiS nie przyłożyło ręki do tego wydawnictwa.
Bolek i Lolek niedawno znów stali się bohaterami rozmów i dyskusji internetowych. To efekt oskarżeń jednego z teletubisiów o uprawianie homoseksualnej propagandy. W oparach absurdu wywołanego wypowiedzią rzecznik praw dziecka Ewy Sowińskiej zaczęła się licytacja, która z bajek mogłaby jeszcze zostać wzięta pod lupę.
"Bolek i Lolek" w internetowych rankingach plasowali się tuż za Żwirkiem i Muchomorkiem ("Bajki z mchu i paproci") i "Smurfami". "To już nawet przestaje być śmieszne" - komentował to zamieszanie Roman Nehrebecki, pierwowzór Lolka. To jego ojciec Władysław stworzył na początku lat 60. rysunkowe postaci dwóch chłopców, którzy mają pełno przygód. ... czytaj więcej >>
Piętnastoletni syn dwojga lekarzy wykonał pod nadzorem rodziców cesarskie cięcie. Zabieg sfilmowano, najprawdopodobniej po to, by chłopak trafił do Księgi Guinnessa.
Rodziców "najmłodszego chirurga świata" czeka zamiast sławy zapewne utrata prawa wykonywania zawodu i proces - poinformowały w czwartek władze indyjskie.
Dr K. Murugesan przedstawił w ubiegłym miesiącu film pokazujący, jak jego syn Dhileepan Raj wykonuje cesarskie cięcie w stanie Tamil Nandu. Widać na nim, jak ojciec sam znieczula pacjentkę.
- Ten film nas zaszokował - powiedział sekretarz Indyjskiego Towarzystwa Lekarzy Dr Venkatesh Prasad, uznając czyn Murugesana za złamanie etyki lekarskiej i prawa.
Ojciec "rekordzisty" nie wyraził skruchy, oskarżył natomiast Towarzystwo o "zazdrość". Zapowiedział też, że zgłosi swojego syna do Księgi Guinnessa.
Dziecko, które przyszło na świat przez cesarskie cięcie, ma duży guz na rdzeniu kręgowym, ale Prasad powiedział, że nie ma to nic wspólnego z operacją.
Nasz premier wszystko wie. Zna powody dla których trzeba zwalczać układ i wie, gdzie go szukać. Wie nawet, że białe nigdy nie jest białe, a czarne nie jest czarne. Ale ostatnio wyszło na jaw, że jednej rzeczy premier nie wie: z czego, do diabła, robi się marihuanę?!
Powybijane okna, zdemolowane meble, potłuczone kafelki w łazienkach. Tak będzie wyglądał hotel Alcala w Madrycie, gdy zaatakuje go grupa 30 zestresowanych ludzi.
Kontrowersyjną rozrywkę przygotowało szefostwo hotelu dla sfrustrowanych klientów.
Naborem zestresowanych zajmą się psycholodzy. Gdy wybrańcy wejdą do hotelu, dostaną w ręce młotek i przecinak. A potem to hulaj dusza, piekła nie ma. Wybite okna, pozrywane tapety, rozbite wanny i glazura. Każdy może zniszczyć, co chce i jak chce.
Skąd ten pomysł? Hotel i tak czeka remont, więc demolka mu nie zaszkodzi, a będzie doskonałą reklamą.
Chcesz zostać Jezusem i pokonać Zło? Możesz to zrobić własnoręcznie tłukąc Szatana lewym sierpowym. Taką możliwość daje kontrowersyjna gra komputerowa "Bible Fight" Możesz w niej wcielić się w jedną z biblijnych postaci.
Bohaterowie gry
Na początku gry było Słowo. - Największe postaci Pisma Świętego spotkały się by zmierzyć swe siły i ustanowić najpotężniejszego spośród nich. Historia tej wielkiej, odwiecznej rywalizacji została zapomniana, by teraz powrócić. Niech zacznie się biblijny pojedynek gigantów! - tak rozpoczyna się gra "Bible Fight". Gracze mogą wcielić się w niej w jedną największych postaci Pisma Świętego. Do walki można stanąć w imieniu Jezusa i Szatana. Do wyboru jest także Maria, Pramatka Ewa, Noe i Mojżesz.
Do pokonania są kolejne etapy. Gra zaczyna się w rajskim ogrodzie. Przeprawiamy się przez Morze Czerwone. Trafiamy do betlejemskiej stajenki. Mijamy piekielne czeluście by na końcu wstąpić w Niebiosa.
W arsenale środków walki są już typowo "świeckie" chwyty. Przeciwników pokonujemy dzięki wykopom, półobrotom i ciosom między oczy.
- Co będzie jeśli szatan wygra z Jezusem? - zastanawia się Szymon Hołownia- publicysta zajmujący się kościołem. Taka możliwość według niego wyklucza, by gra mogła służyć rozpowszechnianiu wiary.
Adam Morrigan zasłynął w Wielkiej Brytanii, sprzedając rozciągnięte na drewnianych ramach skóry przejechanych zwierząt. Samozwańczy artysta za swoją wybitnie martwą naturę żąda niemało, bo 35 tys. funtów za dzieło.
O świeżej padlinie informują artystę mieszkańcy rodzinnego Gloucestershire. Uruchomił nawet w tym celu specjalną "gorącą linię" telefoniczną.
Morrigan oskórowuje zwierzęta, wyprawia i naciąga na ramy. Powstałe w ten sposób obrazy wstawia do galerii. A mięso... zjada. Nie dziwi więc fakt, że jego dwaj synowie, 12-latek i cztery lata młodszy brat, są wegetarianami. Musi brać ich spore obrzydzenie, gdy ojciec zabiera pracę do domu.
Obecnie Morrigan specjalizuje się w rozpłaszczonych lisach i zającach. Kiedyś zbierał borsuki, lisy i wiewiórki. "Robię to, co robię, bo chcę pokazać ludziom, jak mocno odsunęliśmy się od natury" - tłumaczy swoją twórczość kolekcjoner rozjechanych zwierząt.
Pamiętacie bajki o królu, który szukał męża dla córki? Południowokoreańska prasa doniosła, że pewien tamtejszy milioner zgłosił się do agencji matrymonialnej, by znalazła partnera dla ukochanej jedynaczki. Kochający tatuś nie omieszkał wspomnieć, że córka jest "za stara i niska".
Jakie czasy, taka bajka.
Anonimowy sześćdziesięcioletni milioner ma 100 milionów dolarów na koncie i spore wymagania. Wymarzony kandydat na zięcia musi być "czystym, zdrowym i bystrym chrześcijaninem wychowanym w porządnej rodzinie".
- Ma wiele zalet, mimo że jest trochę za stara i niska - napisał w ogłoszeniu o swojej córce. Kobieta ma 38 lat, wyższe wykształcenie i, jak zapewnia tatuś, "dobry charakter". Jest też jedyną spadkobierczynią ojcowskiej fortuny, więc kandydatów na potencjalnych narzeczonych nie brakuje. ... czytaj więcej >>
Kiepskie żywienie, często łóżko w korytarzu, długie oczekiwanie na specjalistyczne badania - to rzeczywistość wielu polskich szpitali. Zwykły schorowany człowiek nie może liczyć na luksusy. Co innego ludzie władzy: posłowie, senatorowie czy ministrowie. Z budżetowych pieniędzy na utrzymanie w szpitalu przeciętnego obywatela wydaje się 3,20 złotych dziennie. Na posła... 900 złotych. To prawie 300 razy więcej!
To skandal! Czy posłowie są innymi ludźmi jak my? Dlaczego z naszych podatków mamy płacić za luksusowe warunki leczenia garstki wybrańców? - pyta 20-letni Paweł Wilkos, od kilku dni leżący z uszkodzonym kręgosłupem na oddziale ortopedycznym jednego z rzeszowskich szpitali.
Młody mężczyzna przebywa w kilkuosobowej sali. Bez żadnych luksusów. Tymczasem do dyspozycji posłów są jednoosobowe saloniki z łazienką i telewizorem, nie wspominając o skaczącym na każde zawołanie "wybrańca narodu" personelem oraz najbardziej skomplikowanymi badaniami i zabiegami na żądanie.
Przecież to nieetyczne. Jak można tak wykorzystywać swoją funkcję? Niechby dali chociaż po sto złotych z tych dziewięciuset na innych pacjentów, to może warunki pobytu w szpitalach byłyby znacznie lepsze.
12 pracowników i dwóch klientów - przerażeni i zziębnięci, że aż strach. Wszystkich uwolniła policja z amerykańskiego miasta Hampton. Ludzie przestraszyli się uzbrojonego porywacza, który grasował po restauracji. Schowali się w chłodziarce. Jednak okazało się, że porywacz... nie istnieje.
Takiego zamieszania policjanci z Hampton nie pamiętają. Najpierw groźnie brzmiący telefon od uzbrojonego psychopaty. Potem błyskawiczna akcja, uwolnienie zakładników i... żadnego porywacza.
Policjanci bardzo przejęli się groźbą uprowadzenia klientów restauracji. Zmobilizowali wszystkie siły i pojechali na akcję. Kiedy ludzie siedzący w barze zobaczyli zjeżdżające pod lokal dziesiątki radiowozów, wpadli w panikę. Byli przekonani, że dzieje się coś złego. Nie wiedzieli, co robić i gdzie uciekać. Wpadli na pomysł, by skryć się w wielkiej lodówce. Zamknęli drzwi od środka i czekali, co się stanie.
Tinky Winky staje się symbolem buntu - 02.06.2007 r.
Teletubiś demonstruje swoje poglądy - pisze DZIENNIK. Koszulka z Tinky Winky’m mówi światu, że ten, kto ją nosi, trzyma rękę na pulsie i potrafi błyskawicznie reagować na otaczającą go rzeczywistość.
Rynek zareagował natychmiast! Nie minął tydzień od publikacji wywiadu, w którym rzeczniczka praw dziecka zastanawiała się, czy Tinky Winky jest gejem, a już można kupić koszulki z teletubisiem oraz bezceremonialnym napisem: "Będę nosił damskie torebki i ch... "
Koszulki z fioletowym stworem, który dumnie głosi swój manifest, kosztują od 40 do 60 zł. Do kupienia są w jednym z internetowych sklepów. Do kompletu można sobie jeszcze dobrać torby, kubki, czapeczki bejsbolowe czy znaczki z takim samym napisem. Czym są najnowsze teletubisiowe gadżety: tylko szansą dla ich wytwórcy na szybki zarobek, czy może czymś więcej?
"Te koszulki przecież ktoś robi, a więc na nich zarabia" - mówi Łukasz Mazurkiewicz, szef Instytutu Badań Rynkowych ARC Rynek-Opinia, ale zaraz dodaje: "Wydaje się jednak, że zarobek nie jest głównym motywem tego człowieka. To raczej zjawisko z obszaru nowych form wyrażania opinii publicznej. ... czytaj więcej >>
W amerykańskim Legolandzie w Kalifornii powstała najwyższa na świecie wieża z klocków lego. Na jej szczycie dumnie tkwi statek piracki.
Wieża z klocków lego ma blisko 30 metrów wysokości i jest wyższa od tej zbudowanej w ubiegłym roku w duńskim Legolandzie. Budowniczowie do zbudowania tak imponującej konstrukcji użyli ponad 465 tysięcy klocków.
Do konstruowania wieży wykorzystano specjalną platformę, a sami budowniczowie modlili się jednocześnie, by podczas układania klocków nie było zbyt silnego wiatru. Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem i wieża mogła być podziwiana przez turystów.
To co widzisz powyżej stworzył w latach 2003-2026 (n.e.) niejaki Hybrid wraz z ekipą. To, co widzisz poniżej to prawdopodobnie pasek Start stworzony przez Ms ;)