Zatkaj się!!
Ale jesteście ciemniaki...
Pierwszego co będzie gadał złapię i miazgę zrobię!
Co ty za spacery uskuteczniasz?
Przestańcie rechotać jak konie!
Banda pajaców.
Ty małpo jedna.
Zamknij się! Nie marudź!
Tylko mi spróbuj chamie!
Kryminalisto!
Durne pały!
Z wami tylko do ZOO...
Czego rżysz tak?
Co za jęki? Co za jęki u was ciągle?
Ty będziesz trup zaraz.
Mogę ci huknąć, co se myślisz?
A ty co - zgłupiałeś?
Co za "już" gnoju?
Nie popijać tam sobie!
Bo ja cię zaraz rozszarpie!
Tutaj naćpałem trochę...
Kowalska, skończona jesteś!
Reklamacje do Pana Boga
Ty się strzeż mnie!
Tylko gęba mlaska!
Albo mi żresz, albo mi gadasz, albo chodzisz po klasie. Dość tego!
I mamy misz-masz
Konrad, połóż ręce na stół, bo mi biurko oświnisz!
Uśmiechnij się! Jutro tez cię zapytam.
Już mowie jaka jest zasada działania tego ustrojstwa.
Ustaliliśmy, że jestem wiedźma.
To trzeba pokazać łopatologicznie.
Weź wyjdź się przeleć!
Dobrze by było, abyś był na tej lekcji, a nie siedział tylko tym zezwlokiem...
Może byście z tego jakiegoś wniska wyciagli!
No to do tablicy dziarskim krokiem zmierza ochotnik numer...
Bądźcie trochę ciszej, bo przeszkadzacie tym, którzy są na korytarzu. Drzwi są przecież otwarte.
Cieple prądy zaznaczone są na czerwono, a niebieskie na zielono.
(z chemii) Ewa, jak to jest w okresie?
(Do ucznia, który w trakcie lekcji odwrócił się do kolegi siedzącego za nim): "Kowalski! Frontem do wroga!"
Wy nadajecie się jedynie do kopania rowów, ale nawet do tego się nie nadajecie, bo byście się zakopali.
Jak lodów nie wolno jeść, to wy byście schaboszczaka za loda oddali.
Jak ktoś nie słucha ojca i matki, to słucha psiej trąby.
Mróz - zdolna bestia, ukryty cichy talencik, tak jak w tej piosence: "Cyt, cyt, mija czas, a mrozisko szczypie nas".
Dałem sobie słowo, że wyrzucę za drzwi ta politykę, ale jakoś tak człowieka ciągnie.
Dosyć polityki, przechodzimy do fizyki.
Rock and roll dobry jest na pogodę i na deszcz.
Daje wam 3 minuty czasu, żeby znaleźć klucz. Jak nie, to zrobię to, co zrobił mój dziadek.
W fizyce wszystko jest muzyka, poezja, sztuka.
Co wy dzisiaj tacy trąbalscy jesteście?
Kuba, ty byłeś bida, jesteś bida i będziesz bida.
Łap klamkę z drugiej strony i bywaj zdrów.
Dobra, Mazur, siądź na miejsce, zatłukę cię na przyszłej lekcji.
Wojtowicz, proszę iść do siebie i wziąć te śrubę.
Przypominam ci, że możesz się zwrócić do adwokata klasowego, szkolnego, ale wszystko, co powiesz może być użyte przeciwko tobie.
Panczyk jest leworęki i jak rysuje to mu ręka drży i wychodzą takie knoty.
Jak jeszcze nie byłeś bity, to będziesz, zobaczysz, ta dzida, położę cię tu i będę prał.
Wrzesień, nie gadaj głupot, bo jak przypale pierwiastek z 4, to zobaczysz.
Ej, coś tu się knoci dzisiaj, wysoka temperatura, czy co?
Idź i rozwal to zadanie, ale tak, żeby się tynk z sufitu sypał.
No, śliwa, dosięgła cię ręka sprawiedliwości ludowej.
Gdzież to pieronstwo jest, nie widzę na oczy.
Strumień indukcji to jest kawał takiego chama.
Od razu widać po klasówce, jakie jest oblicze polityczne klasy III b.
Ooo, a cóż się dzieje w tej klasie: Biernacki złożony niemocą, Debski - bida, [...] Mazur się dzisiaj opala, [...] Edyta ma dzisiaj poważne sprawy i nie ma po co przychodzić do szkoły.
Otwórzcie drzwi, bo mnie krew zaleje w tej sali, padnę zaraz.
Biernacki na dzisiejszej lekcji jest pierwotniakiem.
Nie no, coś tu nie gra w ogóle, niech to diabli wezmą.
Mazurze, tu na pierwsza ławkę szybko chodź. Lubię, jak siedzisz blisko ołtarza.
Gołba dzisiaj tak zdębiał, ze trzy razy go pytałem i nie dało się go oddebić.
Generał, na przyszłej lekcji, jak tylko wejdziesz do klasy, rzucasz torbę, idziesz do tablicy i albo ty mnie wykończysz, albo ja cię wykończę.
Trąba jesteś pierońska, wyrzucę cię z klasy. Takiego związku to nawet Rosjanie nie wymyślili.
Ty musisz przy tablicy szaleć. Jak uczeń umie przy tablicy szaleć, to jest uczeń dobry, a jak zniszczysz tablice, to kupimy nowa.
Nie można upraszczać kaszanki z szynka.
Opornica nie może być ani komunistyczna, ani imperialistyczna. Opornica nie zależy od systemu.
Wektorów jest tak dużo jak Chińczyków.
W Zambii jest monokultura obuwnicza. Wszyscy chodzą boso.
Ta wiosna coś knoci sprawę.
Kuba, no gdzie ty tu widzisz obraz? To jest papuga, a nie obraz.
Kuba, jak ja cię kopne w kostkę, to zobaczysz, jak będziesz przez tydzień kulał. Buty mam twarde.
Debski, ty to jesteś len patentowany. Trzeba by dotrzeć do twoich rodziców.
Debski, ty jesteś [...] pniak, but. Ciebie można objąć dwoma kryteriami: kompletny niezdolniacha lub zgnilec, to jest próżniacha, albo taki duży zgnilec, czyli zgniły zgnilec.
E, Mazurowi to jest wszystko jedno, czy je jajko wędzone, czy gotowane.
Słuchajcie, studenci na przyszłej lekcji będą bezrobotni, a ja idę zapłacić rachunek na pocztę, bo mnie wsadza do kicia.
Gatkowska, [powiedz] jeszcze raz, gładko, powabnie.
Lubię takie filmy, jak np. "Przeminęło z wiatrem", który trwał 8 godzin. Można się było wtedy wyspać porządnie.
Jak Edyta przyjdzie raz na jakiś czas do szkoły, to się musi rozejrzeć po klasie, co jest grane.
Chodzisz do kościoła? No i po co? Lepiej byś się do jakiejś partii zapisała.
Ty weź się do roboty, bo cię kropnę z tej fizyki. Patrz, biorę najgorszego ucznia: Edyta, idź no.
Bądź, Paszkowski, łaskaw zmoczyć sobie ścierkę i rekultywować tablice. Rekultywacja jest to odzyskiwanie powierzchni utraconej.
Coś mi gardło nawala, nie mogę mówić. Pierun, Czarnobyl jakiś, czy ta wiosna?
śliwa dzisiaj jest? On wie, kiedy zwiać.
Na drugi raz, Edyta, postawie ci pierwiastek z Wiesz, ile to jest? Przyniosę komputer i oblicze, ile to jest pierwiastek z
Dobra, weź, Mazur, swój mszalnik [zeszyt] i siądź do ławki.
Dziewczęta, podejdźcie bliżej, bo wyciągacie te głowy jak ciągnące na południe żurawie.
Ten mecz się zaczął nie o 00, tylko o 15, tam jakieś uroczystości szły, trąbki, pompki...
Wrzesień, co cię dziś przypędziło do szkoły? Brzydka pogoda, czy co?
Człowiek reaguje na wszystko, chyba, że jest ślepy i głuchy jak nasze związki zawodowe.
Po lewej stronie zapiszcie fale mechaniczne - ten nasz stary, dobry jazz.
Paszkowski, ja cię wezmę, postawie na środek i spiorę. Może cię wreszcie ocucę.
Edyta jest? Przynieśli ją diabli, czy nie przynieśli?
Wykujecie te wartości na blaszkę i jak ktoś przyjdzie jutro bez tej blaszki, to go wyrzucę.
Nauczyciel to jest tak zwany honorowy dziad.
Dwa metry długości jak Arnold amerykański, a udaje Greka.
Jak mi, Kuba, jeszcze raz otworzysz buzie, to zobaczysz, jak cię spięściuję.
Weź w domu, Mazur, jakiegoś sznura i się zbiczuj. Mowie ci, zbiczuj się porządnie i jutro będziesz na fizyce koncertował.
Mazur, ty jesteś taka nędzna Mazurówna, niech cię pierun weźmie. Dostajesz jedynkę na półrocze, tak od serca. Powinni ci postawić pomnik i podpisać: "Leniowi - od wdzięcznych leniów".
źle się dzisiaj czuję, jestem na pograniczu grypy. Albo ja ją zwalczę, albo ona mnie zwalczy.
Rozumiem, że nic nie rozumiesz. Powiedz, co rozumiesz.
Żyć, uczyć się i nie umierać. Tylko czego tu się uczyć, jak lekcji nie ma.
Edytę nie pytam, bo nawet chyba jest nieobecna.
Słuchaj, stary, powinienem ci dać 50 tys. nagrody za to, że z dnia na dzień kołowaciejesz i ogłupiasz całą klasę i mnie. Ty kołowaciejesz odwrotnie proporcjonalnie do czasu. Paszkowski, dostajesz ode mnie na przerwie hot-doga i jedynkę w dziennik. Paszkowski, opamiętaj się wreszcie, tak nie można.
Co Gatkowska patrzy tak na mnie jak żaba na pioruna?
Ja spróbuję to zrobić taka metoda troszeczkę turecko - chińską.
Dobra, niech Michalski siądzie, bo ja zaraz zasnę, a jak zasnę, to będę strasznie chrapał.
Panczyk, ty mówisz, czy mruczysz? No mówże, bo ja mam stare ucho.
Do cholery, po co w tej szkole tablice kupili?
strony: [1] [2]
|
|