Feministki na zjeździe postanowiły nie prać i nie gotować. Spotykają się znów po pół roku. Pierwsza mówi Angielka.
- Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego też nic, trzeciego mąż gotuje jajko.
Na sali gromkie brawa.
Wstała Francuzka i mówi:
- Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego nic nie widzę, trzeciego mąż pierze skarpetki.
Na sali wielkie brawa.
Wstaje Rosjanka i mówi:
- Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego to samo, trzeciego i czwartego też nic nie widzę. Na piąty zaczynam widzieć na jedno oko. |