Gość wybrał się na ryby na Florydę, wynajął łódź i wypłynął w zatokę. Niestety, nie był ostrożny i łódź się wywróciła. Gościu siedzi na przewróconej łodzi, zastanawia się czy płynąć do brzegu czy czekać na ratowników. W pewnej chwili zauważa starszego faceta na plaży, wiec krzyczy do niego:
- Panie, nie ma tu aligatorów?!
- Nie! - odkrzykuje plażowicz - już od 20 lat nie widziałem ani jednego!
Gościu wskakuje do wody i płynie w kierunku plaży, luzacko macha rączkami...
Facet na plaży dodaje:
- ...rekiny wszystkie wyżarły! |