Małpa pali jointy na brzegu rzeki. Podpływa do niej bóbr i pyta:
- Co robisz?
- Palę jointy.
- Jak to się robi?
- Zaciągnij się, przytrzymaj w płucach, przepłyń na drugi brzeg i wypuść. Wtedy jest maksymalna jazda.
Bóbr wziął bucha i zanurkował. Na drugim brzegu siedział krokodyl i gdy wynurzył się przed nim bóbr, poczuł zielsko.
- Bóbr, co to?!
- Małpa pali jointy na drugim brzegu. Jak chcesz, to do niej podpłyń.
Krokodyl podpłynął do małpy, wynurza się przed nią, a ta przerażona, krztusząc się, krzyczy:
- K**wa! Bóbr, wypuszczaj, wypuszczaj! |