Zabił baca żonę. Prokurator go pyta:
- Baco, pewnie mieliście jakiś powód żeby ją zabić? Może wam ubrań nie prała?
- Oj panocku, prała. wszystko bieluśkie jak śnieg, pachniało aż miło.
- No to może gotować nie umiała?
- Oj panocku, we Paryzu w restauracji tekiego żarcia nie było jakem ja miał codziennie...
- No to może wam nie dawała?
- Oj dawała, panocku, nawet sąsiadka taka ochocza nie była.
- No to czemuście ją zabili?
- Oj, bo taka ogólnie menconca była... |