Aneta Radłowska z Krakowa, mama Huberta, ma problemy z zapisaniem go do przedszkola, bo dziecko urodziło się w listopadzie. Absurdalne kryteria narzucone przez urzędników dają pierwszeństwo dzieciom, które ukończyły trzy lata przed 1 września.
Aneta Radłowska złożyła w czwartek skargę do wojewody małopolskiego. W przyszłym tygodniu spotka się również z posłem Platformy Obywatelskiej Jarosławem Gowinem. Apeluje także do rodziców, by przyłączyli się do jej protestu.
Przy zapisie dziecka do przedszkola muszą obowiązywać jakieś kryteria. Ale niech będą to kryteria sprawiedliwe - podkreśla Radłowska.
Na karcie zapisu do przedszkola dla województwa małopolskiego trzeba zaznaczyć czy dziecko z dniem pierwszego września ukończyło trzy lata. Jest to jedno z kryteriów dodatkowych, decydujących o przyjęciu bądź nie. Takie zasady nie obowiązują w innych województwach.
Dyrektorka przedszkola przy ul. Kombatantów w Krakowie, do którego mógłby chodzić Hubert, otwarcie przyznała, że dzieci urodzone po pierwszym września zapisywane są w drugiej kolejności. W krakowskich przedszkolach przy każdym naborze brakuje miejsc.
Szanse na zapisanie dziecka, które urodziło się pod koniec roku, spadają więc do zera. Mamy w Polsce roczny system edukacji - mówi oburzona matka. Dlaczego więc podczas zapisu do przedszkola liczy się nie tylko rok urodzenia, ale też miesiąc? - pyta. |