W fińskim Sonkajari bezkonkurencyjni okazali się Estończycy, którzy zgarnęli złoto i srebro. Nie zważając na deszcz, błoto, wyczerpanie i żony zwisające im z pleców.
W dorocznych mistrzostwach uczestniczyły 44 pary z 12 krajów. Zawodnicy musieli przerzucić sobie żony przez ramię, a następnie przebiec 250 metrów, pokonać kilka płotów i wielką kałużę.
Zwyciężyli Estończycy Madis Uusorg i Inga Klauson z czasem 61,7 sekundy. Mogła tu zaważyć niecodzienna technika: Inga zwisała do z pleców Madisa, trzymając go nogami za szyję. W zeszłym roku w zawodach wygrał brat tegorocznego zwycięzcy - Margo Uusorg, który z czasem 56,9 sekundy ustanowił rekord wszech czasów.
- Czuję się naprawdę świetnie, bo wygraliśmy. Jestem tu już piąty raz, to już moje drugie zwycięstwo. Ale po raz pierwszy pokonałem brata! - cieszył się po biegu Madis. Miał ułatwione zadanie, bo, jak zauważyła agencja AP, partnerka Margo była "raczej solidnie zbudowana".
W zawodach wziął również udział John Keerie. Brytyjczyk z Helsinek wystąpił w przebraniu skazańca i zajął 19 miejsce. - Utonąłem w tej kałuży, ale przynajmniej peruka została na miejscu. A teraz na piwo! - stwierdził po biegu.
- Robimy to, by dać ludziom trochę szczęścia - wyjaśnił organizator zawodów. |