Pierwszy klient banku w niemieckim Wiesenburgu był trochę zaskoczony, kiedy zobaczył konia stojącego przed bankomatem. Właściciel zwierzęcia niejaki Wolfgang H., wyraźnie zmęczony po wieczornej wizycie w barze, postanowił zdrzemnąć się w przytulnym foyer banku.

Czterdziestoletni H. powiedział dziennikowi ''Bild'', że wypił ''kilka piw'' z przyjacielem. - Było już późno, ciemno i zimno - wyjaśniał gazecie. - Postanowiłem więc przespać się w banku - dodał z rozbrajającą szczerością. Był tylko jeden problem: sześcioletni koń Sammy.
Ponieważ przed bankiem nie było odpowiedniego słupa, do którego mógłby przywiązać Sammy'ego, troskliwy właściciel wprowadził konia do środka i natychmiast zasnął.
Rano nietypową parę znalazł mężczyzna, który chciał skorzystać z bankomatu. Zaskoczony klient wezwał policjantów. Funkcjonariuszom po dłuższej chwili udało się obudzić Wolfganga H. Wszystko skończyło się dobrze, a mężczyźnie nie postawiono żadnych zarzutów. Najwięcej problemów miał sam bank: Sammy zostawił kilka depozytów na dywanie. |