Stwierdziłem, że pomaluję jakiś samolot. Maluję grafitti od jakichś 5 lat. Stwierdziłem, że byłoby to dla mnie fajne wyzwanie - powiedział graficiarz, który pomalował samolot na poznańskim lotnisku Ławica.
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Na boku samolotu namalowano tzw. TAG, czyli pseudonim graficiarza oraz datę, kiedy doszło do pomalowania.
- Pomalowanie samolotu zajęło mi jakieś 5-6 minut - powiedział graficiarz.
Graficiarze weszli nie raz, a dwa razy. Młodzi ludzie sforsowali ogrodzenie, podeszli do samolotu i pomalowali go farbami w spray'u, po czym się oddalili. Za chwilę wrócili i zrobili zdjęcia swojego dzieła.
- Tak naprawdę to były dwa wejścia pod samolot: moje i kolegi. Wszystko było tak zaplanowane, aby osoba, która robi te zdjęcia, nie miała ze sobą żadnych farb - niczego, co mogłoby świadczyć, że malowała ten samolot
W czasie drugiej wizyty na płycie zostały zrobione zdjęcia, które teraz pokazywane są na forach internetowych.
Pomalowanie przez graficiarza samolotu na poznańskim lotnisku ujawniło słabości w zabezpieczeniu lotniska, z których zarząd lotniska nie do końca zdawał sobie sprawę - powiedział prezes Portu Lotniczego Poznań- Ławica.Według wstępnych ustaleń policji, turbośmigłowy samolot ATR 42 został pomalowany w nocy z 17 na 18 marca. Maszyna wylądowała na poznańskim lotnisku w sobotę wieczorem.
Policja wyjaśnia, w jaki sposób graficiarz dostał się na lotnisko i jak przez kilkanaście minut mógł niezauważony malować samolot.
Prezes Wiatrowski zaznaczył, że system zabezpieczenia poznańskiego lotniska, na który składają się m.in.: ogrodzenie, oświetlenie, monitoring wideo, patrole służb ochrony jest - podobnie jak całe lotnisko - ciągle modernizowany.
- Mamy zatwierdzony plan ochrony lotniska, certyfikaty, audyty, jesteśmy systematycznie sprawdzani. Niewielkie błędy w systemie bezpieczeństwa zostały wykorzystane, ktoś miał szczęście, że udało mu się wejść. Te błędy zostały już poprawione - powiedział prezes poznańskiego lotniska.
Autor grafitti zdjęcie pomalowanego samolotu umieścił w Internecie w fotoblogu (rodzaj dziennika, gdzie główna formą przekazu są zdjęcia - PAP). Chwalenie się w Internecie przez anonimowych autorów pomalowanymi w ekstremalnych warunkach innymi niż budynki obiektami jest częścią graficiarskiej subkultury. Zdjęcie pomalowanego samolotu autor podpisał: "ławica 2007, (...) pozdro służba celna, żandarmeria wojskowa".
To, co się stało, świadczy bowiem o tym, że na jednym z największych portów lotniczych w Polsce nie można wcale czuć się tak bezpiecznie, jak byśmy chcieli. |