Na internetowym serwisie youtube.com, ogromną popularnością cieszy się piosenka duetu "Primo", "Lubelski Full". Discopolowy teledysk nakręcony w 1994 roku obejrzało już ponad siedemset tysięcy osób - pisze "Super Express".
OBEJRZYJ
Iwona Tomasiak nie wiedziała, że jej teledysk z 1994 roku cieszy się takim powodzeniem
Choć utwór utrzymany jest w tonacji ballady, wokalistka porusza się jakby tańczyła przy bardzo skocznej piosence.
Basista o twarzy prawdziwego pokerzysty, przez cały utwór ani drgnie
Na cały utwór, stylizowany na peruwiańską balladę z 1913 roku "El condor passa", składają się nieskomplikowane, wręcz banalne słowa i prosty podkład z keybordu. Mimo, że "przebój" jest wyjątkowo spokojny, wokalistka porusza się jakby tańczyła przy bardzo skocznej piosence. Towarzyszący jej basista, o twarzy prawdziwego pokerzysty, przez cały utwór ani drgnie. O tyle to nie dziwi, że w całej piosence nie ma w ogóle partii gitary basowej.
Iwona Tomasik z Lublina, dawna wokalistka "Primo", śpiewa teraz w dansingowym zespole Randez Vous. O swojej popularności dowiedziała się zupełnie przypadkowo, od tańczących przy ich muzyce ludzi.
- To było tak dawno - przyznaje. - Zaczynałam wtedy studia na Politechnice Lubelskiej.
Piosenkarka nie zwraca uwagi na to, że "Lubelski Full" może wzbudzać wesołość słuchaczy. - Tacy wtedy byliśmy, takich piosenek słuchali ludzie - przekonuje.
Komentarzy w sieci rzeczywiście nie brakuje. Dla jednych teledysk to przykład kiczu i beznadziei, dla innych zwyczajny discopolowy utwór.
Wojciech Wojciechowski, kulturoznawca, przyznaje, że piosenka Iwony Tomasik to kicz jakich mało.
- Ale prawdziwy i szczery - dodaje. - Lepszy od tego, co serwują niektórzy dzisiejsi artyści jako prawdziwą sztukę. |