Swoją kampanię promocyjną nad Wisłą rozpoczyna międzynarodowa organizacja walcząca o prawa ludzi, którzy nie uprawiają seksu
Aseksualni nie kochają się, bo to nie sprawia im przyjemności. Swoją aseksualność odkrywają w okresie dorastania, gdy zauważają, że na płeć przeciwną nie reagują tak emocjonalnie jak ich rówieśnicy. Co ważne, nie interesuje ich też ta sama płeć, więc wykluczają w sobie homoseksualność. Jak mówi prof. Lew Starowicz - znany seksuolog - aseksualni stanowią 1,5 proc. populacji, a więc w Polsce jest ich ponad pół miliona. Większość twierdzi, że nikt ich nie rozumie, wstydzą się przyznawać do swoich preferencji i zamykają się w sobie. Właśnie te osoby chce zjednoczyć Aven, międzynarodowa organizacja walcząca o prawa aseksualnych, która wkracza do Polski. Czy im się uda?
Aven powstała w 2001 roku w amerykańskim Saint Louis. Założył ją David Jay, 20-letni aseksualista, który pewnego dnia odkrył, że tak naprawdę nie jest takim odmieńcem, jak myślał, i podobnych ludzi do niego jest dużo więcej. Postanowił więc, że nie będzie się ukrywał. Na początek stworzył forum dyskusyjne www.asexuality.org . Po pięciu latach Aven rozrosło się do organizacji zrzeszającej tysiące członków w wielu krajach - oprócz USA są już obecni m.in. we Francji, Holandii, Izraelu, Japonii, Niemczech i Wielkiej Brytanii.
Szybki rozwój stał się przyczyną spekulacji na temat źródeł finansowania organizacji. Aven zarzucano m.in., że stoi za nią bogate stowarzyszenie amerykańskich ultrakatolików, ale nikt nic Avenowi nie udowodnił. Dziś - oprócz forum internetowego - Aven ostro promuje nową orientację: organizują warsztaty, sympozja i debaty na temat potrzeby tolerancji dla nieuprawiających seksu. Wydaje też biuletyny i broszury, by obalić stereotyp, że aseksualność to choroba psychiczna, i popularyzują pogląd, że ich orientacja nie jest wyborem (jak życie w celibacie), ale cechą wrodzoną.
W Polsce aseksualni również zaczęli swą działalność od stworzenia forum internetowego (www.asexuality.org/pl ). Do tej pory mają zaledwie 200 zarejestrowanych członków, ale to ma być tylko początek całej akcji. Wejście Aven do Polski ma być poprzedzone specjalną kampanią w największych miastach.
- Ruszamy najpóźniej na początku października. Będzie to kampania billboardowa - mówi Ann Harris, która stoi na czele sześcioosobowego sztabu wolontariuszy odpowiedzialnych za wprowadzenie programu Aven w Polsce. Nie chce jednak zdradzać szczegółów projektu.
- Przekaz reklamowy ma być totalnym zaskoczeniem, więc proszę zrozumieć, że chodzi nam o utrzymanie całej sprawy w tajemnicy - tłumaczy Ann, która została wytypowana jako koordynator polskiego projektu, bo - jak mówi - zna język polski i ma polskie korzenie.
Seksuolodzy nie mają wątpliwości, że Aven może zwerbować w Polsce wielu nowych członków. - Część aseksualnych może czuć się ze swoją innością jak w getcie i może się przyłączyć - mówi prof. Starowicz. Ale zaznacza, że nie u wszystkich aseksualnych aseksualność jest uwarunkowana genetycznie. - U części z tych osób zanik popędu płciowego wynika z choroby zakorzenionej w tłumieniu popędu lub problemach hormonalnych. |