O niezwykłym szczęściu może mówić siedmioletnia Emily z Locks Heath w Stanach Zjednoczonych. Piorun uderzył pół metra koło głowy śpiącego dziecka, spalił piżamę i zdewastował dom. Dziewczynka ma jedynie powierzchowne rany na ręce.

Piorun nie zrobił także krzywdy dziewięcioletniemu bratu Emily, mimo, że wybił w ścianie jego sypialni potężną dziurę.
Błyskawica trafiła w komin domu państwa Holland's, tuż nad sypialnią dziewczynki, chwilę po północy i zniszczyła prawie całe piętro budynku. Przebiła się na parter i trafiła w telewizor, wywołując małą eksplozję. Jona Hollanda obudził huk i spadająca na niego lampa.
Mężczyzna natychmiast pobiegł na piętro, by ratować dzieci. Jakimś cudem żadnemu z nich nic nie stało. Ojciec zdążył wynieść dzieci z płonącego domu i zawiadomił straż.
Mama, która była w pracy na nocnej zmianie, rano zobaczyła zdewastowany dom. Na łóżku Emily był jeszcze materac, przecięty na pół uderzeniem pioruna.
|