| |

Strona główna
| Kto, ile, kiedy... |
W obecnej chwili mamy 15 osób on-line, w tym 0 użytkowników!
Konto u nas posiada już 28929 osób, a ostatnio dołączył niejaki endriu519! Ostatni głos oddano dzisiaj o 10:05. Ostatni komentarz napisano 2021-07-01. | |
| Ławki dla krasnali - 15.05.2006 r. |
W pabianickiej szkole skrócono nogi ławek i krzeseł tak, że nadawały się... dla krasnali. Uczniowie musieli siedzieć na podłodze
Szkoła Podstawowa nr 14 w Pabianicach stoi przy ul. Ostatniej. Prawdopodobnie jest jednak pierwszą w Polsce, która skróciła nogi od ławek, by za chwilę je wydłużać, sztukując odcięte kawałki.
- Zdaniem sanepidu w niektórych klasach ławki były za wysokie. Mieliśmy zróżnicować ich poziom, by wygodnie było również niższym dzieciom - mówi "Gazecie" nauczyciel pabianickiej podstawówki. - Ławki i krzesła skrócono jednak za bardzo i to akurat w klasach, w których lekcje mają najstarsi uczniowie. Ci nie mogli się wsunąć pod zbyt niskie blaty, siadali więc na podłodze.
Elżbieta Habura, dyrektor szkoły, nie poczuwa się do winy. - Na pomysł skrócenia ławek wpadł kierownik szkolnej administracji. On również wykonał zadanie. Nie ustalałam z nim, w których pracowniach ma skracać i o ile. Wierzyłam w jego rozsądek. Gdy zobaczyłam efekt, byłam zdruzgotana. Zrobił ławki dla krasnali.
- Nie wiem, jak to się stało. Przeoczenie - tłumaczy kierownik administracji, który "woli pozostać anonimowy". Dlaczego - wbrew logice - skracał tam, gdzie uczą się najwyżsi uczniowie? - Akurat w tych klasach moi pracownicy rozłożyli folie chroniące podłogi - odpowiada.
Dlaczego skracał tak bardzo? - Po odcięciu nóg kładliśmy ławki blatem do dołu, a w tej pozycji trudno było ocenić wysokość.
W dwóch feralnych klasach ławki miały rozmiar "sześć" (dla uczniów mierzących około 170 cm). Dyrektorka myślała, że kierownik przerobi część z nich na "piątki" (160 cm). - Przerobił wszystkie na "trójki", a to rozmiar dla pierwszaków - denerwuje się Habura. Wezwała go na dywanik. Przyrzekł, że je naprawi. Przez kilka dni z powrotem przytwierdzał ucięte kawałki nóg do ławek. Spawał i nitował. Krzesełka przywiózł zaś z "zaprzyjaźnionych" szkół. Na naprawianie tych skróconych nie zgodziła się dyrektorka. - Ze względu na bezpieczeństwo uczniów- wyjaśnia.
- Teraz jest już nam wygodnie - cieszyli się szóstoklasiści, których odwiedziłem na lekcji języka polskiego.
Kierownik administracji dostał naganę. Dziś dyrektorka szkoły będzie tłumaczyć się z całej sprawy w wydziale edukacji pabianickiego magistratu. Raczej nie zostanie ukarana. - Zawinił pracownik, który zbyt aktywnie podszedł do polecenia skrócenia ławek - usłyszeliśmy już w piątek od Waldemara Borynia, odpowiedzialnego w pabianickim urzędzie za oświatę. |
 |
|
|