Ciemne zakamarki domu nieraz doprowadzają do szału nocne marki, które pechowo potykają się o dywan, uderzają o meble albo nabijają sobie guzy. Amerykanie wybawią ich z opresji - wymyślili świecące w mroku kapcie!
Niezwykłe kapciuchy są miękkie, cieplutkie i mają specjalną antypoślizgową podeszwę. Największą ich zaletą są niebieskie diody, które zapalają się w nocy i oświetlają drogę. Dzięki nim nie trzeba zapalać światła ani szukać latarki. Amerykański gadżet firmy Brightfeet docenią np. rodzice małych dzieci, którzy w nocy biegną po mieszkaniu do swoich płaczących pociech. Papucie przydadzą się też tym, którzy nie chcą budzić domowników, gdy wstają do toalety, no i oczywiście nocnym łakomczuchom. Światło w kapciach włącza się samo, gdy tylko właściciel włoży je na nogi. Uruchamia je po prostu ciężar człowieka.
Z boku ciepłe łapcie mają też specjalny czujnik, który gwarantuje, że oświetlenie działa tylko wtedy, gdy jest ciemno i wyłącznie gdy mamy obuwie na stopach. Gdy znudzi się nam chodzenie po domu w ciemnościach, możemy po prostu zostawić kapcie koło łóżka i wskoczyć pod kołdrę. Niebieskie światło wyłączy się samo po kilku sekundach! Za to odpowiada wbudowany w podeszwę czujnik. Naszpikowane elektroniką obuwie wymyślił Amerykanin Doug Vick. Na pomysł wpadł, po tym jak w środku nocy uderzył się o własne łóżko. Następnego dnia pomyślał: Na świecie są miliony ludzi, którzy codziennie mają taki sam problem jak ja! Doug opracował projekt, wymyślił, że kapcie będą zasilane dwiema bateriami, i zaczął robić interes. Wygodne różnokolorowe nocne botki sprzedają się jak świeże bułeczki. Zwłaszcza teraz, przed walentynkami. Kosztują niecałe 40 dol. (ok. 126 zł) i można je kupić nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w sklepie internetowym |