| |

Strona główna
| Kto, ile, kiedy... |
W obecnej chwili mamy 4 osób on-line, w tym 0 użytkowników!
Konto u nas posiada już 28929 osób, a ostatnio dołączył niejaki endriu519! Ostatni głos oddano dzisiaj o 00:13. Ostatni komentarz napisano 2021-07-01. | |
| Maturalna bzdura - 10.01.2006 r. |
Czy można zdać maturę z języka polskiego na trudniejszym poziomie rozszerzonym i oblać na łatwiejszym podstawowym? Oczywiście. O istnieniu takiej bzdury przekonał się Marcin Mleczko z Kęt i pozwał Ministerstwo Edukacji i Nauki do sądu. Poparła go już część nauczycieli
Marcin przez całe liceum nie miał problemów z nauką. - Dlatego postanowiłem zdawać z języka polskiego poziom rozszerzony, by łatwiej dostać się na studia - wyjaśnia. Ostatecznie matury jednak nie zaliczył. W myśl jej nowych zasad jednego dnia zdaje się bowiem dwa egzaminy. Pierwszy na poziomie podstawowym, a następnie - jeśli się chce - rozszerzonym. Ich wyniki uczeń poznaje dopiero po kilku dniach. - To jakaś kompletna bzdura - denerwuje się niedoszły student. - Jak można jednocześnie mieć wiedzę o czymś na poziomie rozszerzonym, a nie mieć jej na poziomie podstawowym? To tak, jakbym umiał prowadzić samochód, ale nie umiał włączyć pierwszego biegu. To absurd.
Dlatego Marcin postanowił walczyć i zasady nowej matury zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. A sąd sprawę przyjął i w najbliższym czasie ministerstwo będzie musiało tłumaczyć się na sali rozpraw przed uczniem z Kęt.
Nauczyciele z liceum, do którego chodził Marcin, nie chcą komentować sprawy. - To konflikt między Marcinem i ministerstwem. Jeśli zostanę wezwana do sądu, to wtedy przedstawię swoje stanowisko - mówi tylko Alina Nowak, dyrektorka liceum.
Część polonistów nie ma jednak złudzeń - taka matura to rzeczywiście bzdura. Dlatego zamierzają powołać Stowarzyszenie Innowatorów Edukacyjnych i doprowadzić do zmiany zasad nowego egzaminu dojrzałości. - Nie może być tak, że tego samego dnia uczeń zdaje poziom podstawowy i rozszerzony. Potem wychodzą absurdalne sytuacje - uważa Renata Jarosz, polonistka z VIII Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie. - Najpierw zajmiemy się jednak maturą ustną z języka polskiego. Tam dopiero są niedociągnięcia. W ubiegłym roku uczniowie mogli kupować prezentacje, na przykład przez internet, i przedstawiać je jako swoje.
Mieczysław Grabianowski, rzecznik MEiN: - Zdajemy sobie sprawę, że jest sporo uwag do nowej matury. Wkrótce zamierzamy przedstawić plan zmian przy egzaminach dojrzałości. Nie chcemy jednak zaskakiwać uczniów w ciągu roku szkolnego i nowe zasady wejdą w życie najwcześniej w 2007 r.
Dużo wcześniej, bo już 16 stycznia, Marcin Mleczko po raz kolejny zmierzy się z obecną maturą. W sesji poprawkowej będzie pisał egzamin z polskiego. - Proces sądowy może się długo toczyć, a ja w końcu chciałbym zacząć studia - tłumaczy.
komentuje Roman Krzysztof Porwisz, prawnik
Na pierwszy rzut oka sprawa rzeczywiście wygląda absurdalnie. Jeśli do takiej sytuacji doprowadziło ministerialne rozporządzenie, to dobrze, że maturzysta wniósł skargę do sądu. Przecież nie jest tak, że organy państwa są nieomylne. Można z nimi wygrać, jeśli nie mają racji. |
 |
|
|