Dowcipy Filmiki Gry online Mp3 Obrazki
PPS-y Teksty Życzenia  
Masz dosyć reklam? ||
 
 
   
 

Strona główna

Dowcipy
Chuck Norris
Informatyczne
Małżeńskie
Nonsens
O blondynkach
O dresiarzach
O hrabim
O Jasiu
O pijakach
O studentach
O teściowej
Twoja stara
Stirlitz
więcej dowcipów>>
Teksty
Ciekawostki ze świata
Śmieszne teksty
Zagadki i sztuczki psychologicze
więcej tekstów>>
Gry online
Arcade
Bijatyki
Dla Dzieci
Fabularne
Intelektualne
Kasyno
Multiplayer
Platformowe
Przygodowe
Room Escape
Sportowe
Strzelanki
Zręcznościowe
więcej gier>>
Filmiki
Bonusy filmowe
Dubbing
Japońskie teleturnieje
Kabarety
Teledyski & parodie
Reklamy
Sportowe
Zwierzęta
Wpadki na wizji
Zwierzęta
Z życia wzięte
więcej filmików>>
Mp3
Detektyw Inwektyw
Dzieci wiedzą lepiej
Edi800 &...
Grzegorz Halama
Huta '99
Kabaret NapAd
Kabaret OT.TO
Kabaret Tey
To zdarzyło się na prawdę
więcej mp3>>
Flashe
Knox's Korner
Parodie
Piosenki
Salad Fingers
Tajemnicze
Xiao Xiao
Z życia flashów
więcej flashów>>
Obrazki
Ciekawe
Komiksy
Komputery
Reklamy
Rysunki
Samochody
Sport
VIP-y
Wklejanki
Zoo
Z życia wzięte
więcej obrazków>>
PPSy
Interaktywne
Ku pokrzepieniu serc
Polityczne
Różne
Śmieszne
więcej ppsów>>
Kto, ile, kiedy...
W obecnej chwili mamy 4 osób on-line, w tym 0 użytkowników!
Konto u nas posiada już 28929 osób, a ostatnio dołączył niejaki endriu519!
Ostatni głos oddano dzisiaj o 00:13.
Ostatni komentarz napisano 2021-07-01.

Maturalna bzdura - 10.01.2006 r.
Czy można zdać maturę z języka polskiego na trudniejszym poziomie rozszerzonym i oblać na łatwiejszym podstawowym? Oczywiście. O istnieniu takiej bzdury przekonał się Marcin Mleczko z Kęt i pozwał Ministerstwo Edukacji i Nauki do sądu. Poparła go już część nauczycieli

Marcin przez całe liceum nie miał problemów z nauką. - Dlatego postanowiłem zdawać z języka polskiego poziom rozszerzony, by łatwiej dostać się na studia - wyjaśnia. Ostatecznie matury jednak nie zaliczył. W myśl jej nowych zasad jednego dnia zdaje się bowiem dwa egzaminy. Pierwszy na poziomie podstawowym, a następnie - jeśli się chce - rozszerzonym. Ich wyniki uczeń poznaje dopiero po kilku dniach. - To jakaś kompletna bzdura - denerwuje się niedoszły student. - Jak można jednocześnie mieć wiedzę o czymś na poziomie rozszerzonym, a nie mieć jej na poziomie podstawowym? To tak, jakbym umiał prowadzić samochód, ale nie umiał włączyć pierwszego biegu. To absurd.




Dlatego Marcin postanowił walczyć i zasady nowej matury zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. A sąd sprawę przyjął i w najbliższym czasie ministerstwo będzie musiało tłumaczyć się na sali rozpraw przed uczniem z Kęt.

Nauczyciele z liceum, do którego chodził Marcin, nie chcą komentować sprawy. - To konflikt między Marcinem i ministerstwem. Jeśli zostanę wezwana do sądu, to wtedy przedstawię swoje stanowisko - mówi tylko Alina Nowak, dyrektorka liceum.

Część polonistów nie ma jednak złudzeń - taka matura to rzeczywiście bzdura. Dlatego zamierzają powołać Stowarzyszenie Innowatorów Edukacyjnych i doprowadzić do zmiany zasad nowego egzaminu dojrzałości. - Nie może być tak, że tego samego dnia uczeń zdaje poziom podstawowy i rozszerzony. Potem wychodzą absurdalne sytuacje - uważa Renata Jarosz, polonistka z VIII Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie. - Najpierw zajmiemy się jednak maturą ustną z języka polskiego. Tam dopiero są niedociągnięcia. W ubiegłym roku uczniowie mogli kupować prezentacje, na przykład przez internet, i przedstawiać je jako swoje.

Mieczysław Grabianowski, rzecznik MEiN: - Zdajemy sobie sprawę, że jest sporo uwag do nowej matury. Wkrótce zamierzamy przedstawić plan zmian przy egzaminach dojrzałości. Nie chcemy jednak zaskakiwać uczniów w ciągu roku szkolnego i nowe zasady wejdą w życie najwcześniej w 2007 r.

Dużo wcześniej, bo już 16 stycznia, Marcin Mleczko po raz kolejny zmierzy się z obecną maturą. W sesji poprawkowej będzie pisał egzamin z polskiego. - Proces sądowy może się długo toczyć, a ja w końcu chciałbym zacząć studia - tłumaczy.

komentuje Roman Krzysztof Porwisz, prawnik

Na pierwszy rzut oka sprawa rzeczywiście wygląda absurdalnie. Jeśli do takiej sytuacji doprowadziło ministerialne rozporządzenie, to dobrze, że maturzysta wniósł skargę do sądu. Przecież nie jest tak, że organy państwa są nieomylne. Można z nimi wygrać, jeśli nie mają racji.
dodał: Kabe komentarz[3] | |