Policjanci z Krakowa wezwali na przesłuchanie trzyletniego chłopca z Dąbrowca! Radek miał zeznawać w sprawie dotyczącej korupcji.
Na wezwaniu, które dotarło do jego domu, było zaznaczone, że jeśli się nie stawi, to funkcjonariusze doprowadzą go na komendę.
W Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie nikt nie słyszał o przypadku wezwania na przesłuchanie tak małego dziecka. Byłoby to niezgodne z prawem. Wczoraj sprawa została wyjaśniona.
- Żona odebrała dwa wezwania na policję. Dopiero gdy mi je dała, zauważyliśmy, że jedno dotyczy Radka. W pierwszej chwili byliśmy bardzo zaskoczeni. Ale potraktowaliśmy to jako żartobliwą pomyłkę - powiedział nam Mariusz Wolny, ojciec chłopca.
- Przygotowując wezwanie na przesłuchanie, funkcjonariusz pomylił się przy przepisywaniu danych z wydruku komputerowego. Oczywiście chodziło o ojca dziecka - wyjaśnia Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji. - Przeprosimy rodziców za pomyłkę przy okazji ich przesłuchania.
Matka i ojciec Radka mają zeznawać w sprawie lekarzy ze szpitala w Miechowie, w którym urodził się chłopiec. Ścigający korupcję policjanci wykryli, że przed kilkoma laty wręczano tam łapówki. Przesłuchują teraz cały personal medyczny oraz pacjentów i osoby ich odwiedzające. - To prawda, że Radek był wtedy na miejscu. Ale nawet jeśli coś wówczas w szpitalu widział czy słyszał, to z pewnością niewiele może o tym policji powiedzieć - śmieje się ojciec chłopca.
Pomyłkowe wezwanie zostanie przechowane w domu jako pamiątka rodzinna. |