| |

Strona główna
| Kto, ile, kiedy... |
W obecnej chwili mamy 8 osób on-line, w tym 0 użytkowników!
Konto u nas posiada już 28929 osób, a ostatnio dołączył niejaki endriu519! Ostatni głos oddano dzisiaj o 08:00. Ostatni komentarz napisano 2021-07-01. | |
| Jak najefektowniej stracono dane - 15.11.2004 r. |
Zajmująca się odzyskiwaniem danych firma Ontrack przygotowała listę dziesięciu najbardziej niezwykłych przypadków utraty danych. Choć najczęstszą przyczyną cyfrowych katastrof wciąż pozostaje niedoskonałość sprzętu, należy też docenić czynnik ludzki - po raz kolejny okazuje się, że pomysłowość użytkowników komputerów nie zna granic.
Listę otwiera przypadek użytkownika, który na podstawie informacji przeczytanych w internecie postanowił przywrócić dysk twardy do życia, wkładając go do wilgotnej torby i umieszczając w zamrażalniku. Niestety, zamrożenie twardziela nie poskutkowało. Mniej efektowna jest historia osoby, której przydarzyła się cała seria pomyłek - po przypadkowym usunięciu plików nie tylko opróżniła 'kosz', ale też zdefragmentowała dysk. Gdy błąd został zauważony, na ratunek było już za późno. Kolejna anegdotka ekspertów z firmy Ontrack opowiada o nieoczekiwanym dla właściciela laptopa uszkodzeniu maszyny. Przyczyna stała się jasna dopiero w tydzień po wystąpieniu usterek, kiedy korzystający z komputera bratanek przyznał się, że zdenerwowany powolnością laptopa potraktował go jak bokserski worek treningowy.
Inna historia z zestawienia Ontrack to uszkodzenie laptopa ciężką stalową belką. Sytuacja miała miejsce podczas prac budowlanych, a pech chciał, że w komputerze były plany konstrukcyjne... Następną sytuacją, z którą nie poradzili sobie eksperci był laptop, którego właściciel - w chwili napadu złości - wrzucił do ubikacji i kilkakrotnie spuścił wodę. Wśród katastrof dysków znalazło się też rozjechanie przez samochód, a nawet... samolot (nie udało się wyjaśnić szczegółów tego drugiego wydarzenia).
Informacja zawiera również polski akcent - uczestnikiem 'cyfrowej katastrofy', która rozegrała się na największej wysokości, był Krzysztof Wielicki. Nasz himalaista upuścił aparat cyfrowy podczas wspinaczki na wysokości 6 tys. metrów nad poziomem morza. Na drobne kawałki rozbił się nie tylko aparat, ale też znajdująca się w nim karta pamięci z wykonanymi wcześniej wszystkimi fotografiami. |
 |
|
|